Pizza z szynką parmeńską i szpinakiem

Składniki 2 sztuki ok. 25 cm:
Ciasto
– 400 g mąki ( najlepiej  typu 00)
– 25 g świeżych drożdży
– łyżeczka soli
– pół łyżeczki cukru
– łyżka oliwy
– ok. 200 ml wody

Sos pomidorowy
– 1/2 puszki pomidorów z puszki
– świeża bazylia lub suszona
– ząbek czosnku
– sól, pieprz, zioła prowansalskie
– łyżka oliwy
– 1 kulka mozzarelli
– szynka parmeńska
– świeży szpinak

Przygotowanie: 
Do ciepłej wody (ok. 100 ml) wsypać drożdże i cukier, wymieszać i odstawić na chwilę na bok. Mąkę przesiewamy do miski dodajemy sól a następnie drożdże i oliwę. Wyrabiamy ciasto dodaj równocześnie wodę i obserwując konsystencje ciasta. Nie możemy przesadzić z wodą ( ciasto musi być elastyczne).
Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na co najmniej godzinę. Po wyrośnięciu ciasto rozprowadzić na blaszce, najlepiej zrobić to palcami.

Przygotowujemy sos.  Pomidory kroimy ( jeśli używamy pomidorów z puszki wtedy wystarczy przelać je do garnka )  dodajemy czosnek, odrobinę oliwy, przyprawiamy bazylią, ziołami prowansalskimi oraz solą i pieprzem. Gotujemy kilka minut aż wszystko zmięknie. Jeśli lubimy czuć cząstki pomidorów zostawiamy taki sos bez miksowania. Jeśli natomiast chcemy uzyskać gładki sos – zawartość garnka miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Szpinak płukamy, skrapiamy cytryną i smażymy na oleju aż liście zwiędną.

Pizzę smarujemy sosem i układamy szynkę parmeńską, szpinak oraz mozzarellę.

Pizze wkładamy do nagrzanego do maksymalnej temperatury piekarnika (250- 280 stopni), pieczemy ok. 8-10 minut.  Ciasto powinno być lekko zarumienione. Dekorujemy świeżym szpinakiem i kilkoma plasterkami świeżej szynki parmeńskiej.

Włochy – Liguria i Toskania

Włochy to kraj, który od pierwszej chwili pokochałam. Myślę sobie czasami, że mogłoby być  to moje miejsce na ziemi, do którego chętnie będę wracać i pomieszkiwać w ramach relaksu i odpoczynku od  naszego kraju. Taka moja osobista „OAZA SPOKOJU”.  Mówiąc Włochy – myślę Toskania i Liguria bo właśnie te rejony Italii odwiedziłam w tym roku ponownie 🙂

Wyprawa w zamyśle była nastawiona głównie na odwiedzenie tych samych miejsc co w 2012 roku, a także poznanie tego co jeszcze nieznane  i zasmakowanie się ponownie w prawdziwej kuchni włoskiej.

Wyjazd był planowany dosyć spontanicznie. Po prostu któregoś dnia zapragnęłąm dłuższego odpoczynku:) Wraz z koleżankami kupiłyśmy bilety do Bergamo w obydwie strony i voila 🙂 w maju poleciałyśmy na dwa tygodnie do mojej ukochanej Toskanii 🙂 Na miejscu wypożyczyłyśmy samochód ponieważ chciałyśmy być bardziej mobilne. Polecam Wam wypożyczalnię Inter Rent , która podczas naszego pobytu zdała egzamin na 5 🙂 Wiecej info znajdziecie tutaj:  https://www.interrent.com/ 

Takie piękności na włoskich ulicach 🙂
Znak informujący o konieczności przeparkowania samochodu

Ważna informacja na temat podróżowania samochodem po Włoszech.

Są 3 rodzaje parkingów oznaczone liniami w różnych kolorach:
– białe linie – parkingi ogólnodostępne bezpłatne (w większych miastach typu Florencja, Genua, Mediolan) – takich parkingów w centrum jest niewiele a właściwie nie ma ich praktycznie w ogóle, dlatego trzeba się nastawiać na opłaty lub szukać miejsc parkingowych bardziej na obrzeżach większych miast albo np. przy centrach handlowych, gdzie bez większych problemów można zostawiać samochody na noc.
– niebieskie linie – parkingi płatne w ciągu dnia, natomiast od 20.00 do 8.00 bezpłatne. Ceny parkingów są uzależnione od wielkości miasta lub miejscowości oraz lokalizacji i wahają się od 0,85 euro do nawet 4 euro za godzinę .
– żółte linie – parkingi z wykupionymi abonamentami czyli m.in. dla mieszkańców, pracowników w poszczególnych miastach/miejscowościach – turyści nie mogą ich zajmować, gdyż wiąże się to z wysokimi mandatami.

 

UWAGA – należy zwracać uwagę na znaki informacyjne, które informują nas w jakich dniach i godzinach należy przeparkować samochód z powodu czyszczenia ulicy.

Natomiast, jeśli nie lubicie takich form podróżowania polecam pociągi,  jako najszybszy i najwygodniejszy sposób podróżowania komunikacją publiczną we Włoszech.

Tutaj znajduje się przydatne linki:
https://www.polrail.com/o-kolejach-trenitalia
http://www.trenitalia.com/tcom-en

Pociągi są super i do większości toskańskich miejscowości można dotrzeć nimi szybko i bezpieczni:)

GENUA

Włochy przywitały nas wieczornym ulewnym deszczem by następnego dnia powitać nas pięknym słońcem, które towarzyszyło nam praktycznie już cały czas do końca urlopu. Po noclegu w Mediolanie udałyśmy się od razu następnego dnia po przylocie do pierwszego naszego miejsca noclegowego, które znadjowało się w Genui.

Genua to stolica Ligurii. Miasto słynie z pysznego zielonego pesto i z największego portu we Włoszech. Byłam tutaj pierwszy raz w życiu, więc  z wielką ciekawością chłonęłam wszystko co ma do zaoferowania to miasto.

Genua – Via XXV Aprile
Port w Genui

Stary Port, jedna z głównych atrakcji miasta, powstał blisko 1000 lat temu. Port był odnawiany w 1992 roku dlatego dzisiaj wygląda bardzo zadbanie ale gdzieniegdzie widać jeszcze obskurne budynki i pozostałości po zaniedbanym dawniej porcie. Znajdują się tutaj liczne knajpki, restauracje, muzea oraz kawiarnie i lodziarnie.

Port w Genui

W centrum portu znajdziemy również nowoczesne akwarium, jedną z największych atrakcji Genui. Akwarium jest drugim co do wielkości w Europie. Osobiście nie zrobiło ono na mnie szczególnego wrażenia ale może dlatego, że nie jestem fanką miejsc gdzie zwierzęta mają ograniczoną wolność. Natomiast przyjemne dla oka były wszelkiego rodzaju meduzy, płaszczki, koralowce i małe kolrowe rybki . Cena normalnego biletu to 26 euro.

Acquario di Genova – Meduzy
Acquario di Genova – Koralowce
Acquario di Genova – Rybki

Więcej informacji na temat akwarium znajdziecie tutaj https://www.acquariodigenova.it/en

Obok akwarium został przycumowany Galeone Neptune (replika hiszpańskiego galeonu z XVII w. ), który możemy podziwiać z zewnątrz. Jest to statek, który został zbudowany na potrzeby produkcji filmowej „ Piraci” Romana Polańskiego.  Statek robi wrażenie pod względem gabarytów i pięknie zdobionej całej konstrukcji.

Genua – Galeone Neptune

Wyróżniającym się zabytkiem w Porto Antico jest Pałac św. Jerzego czyli Palazzo San Giorgio. Fasadę budynku zdobią piękne kolorowe freski przedstawiające m. in św Jerzego podczas zmagań ze smokiem. Budynku nie można zwiedzać a jedynie podziwiać z zewnątrz.

Genua – Palazzo San Giorgio

W Genui mamy kilka punktów widokowych na całą panoramę miasta. Ja polecam widok ze wzgórza na, którym znajduje się Cimitero Monumentale di Staglieno. Piękny zabytkowy cmentarz, miejsce pochówku znanych osobistości, z licznymi grobowcami zdobionymi przepięknymi i robiącymi wrażenie rzeźbami wykonanymi przez znanych artystów. Cmentarz ma powierzchnię ok. 30 ha i jest doskonałym dziełem sztuki z pięknie komponującymi się licznymi alejkami pokrytymi zielenią, kwiatami i drzewami oraz monumentalnymi arkadami.

Genua – Cimitero Monumentale di Staglieno

Poza tym warto urządzić sobie spacer po mieście i zobaczyć :
Piazza de Ferrari (główny plac miejski, który rozdziela nowe i stare miasto)
Cattedrale di San Loreno oraz Piazza San Lorenzo (główna katedra w Genui wraz z placem, które ją otacza)
Stare miasto z licznymi krętymi, wąskimi uliczkami, które czasami warto omijać wieczorami, gdyż można się czuć na nich niebezpiecznie. Generalnie stare miasto nie przypadło mi do gustu natomiast na pewno warto zwrócić uwagę na: Piazza Bianchi, Piazza San Matteo oraz liczne pałace i piękne renesansowe budynki na Via Garribaldi.

Genua – Piazza de Ferrari

Rezerwując noclegi, zdarzały się miejsca gdzie miałyśmy do dyspozycji kuchnię 🙂 A, że gotowanie to moja pasja grzechem byłoby nie skorzystać z okazji aby przygotować coś pysznego z lokalnych produktów ! Pierwsza okazja pojawiłą się właśnie w Genui, która słynie z między innymi z pysznego zielonego pesto.

Ulice Genui – Targ z owocami morza

A co oprócz pesto jadłamw Genui? Makarony, fantastyczne lody i owoce morza 🙂 Szukając fajnych miejsc z dobrym jedzeniem, warto posiłkować się rekomendacjami ze znanych stron kulinarnych i rankingów, ponieważ łatwo trafić do miejsca gdzie zjemy „pseudo włoskie jedzenie” i wtedy będziemy bardzo rozczarowani.

Penne z łososiem
Spaghetti z owocami morza

Przydatne informacje:
Tani i przyzwoity nocleg w centrum (Abbey Hostel Vico di Santa Fede 10, Genoa Historical Centre, 16126 Genua, Włochy )
Gdzie dobrze zjeść:
La Focacceria Di Teobaldo , Via Balbi 115r, 16126 Genua, Włochy
Foccacia e Dintorni , Via di Canneto il Curto 56,16123 Genua, Włochy
Da Leccarsi i Baffi , Piazza Cavpur 91/R, 16128 Genua, Włochy
Darmowy parking 24h – parking przy stadionie STADIO L.FERRAIS
Ceny komunikacji miejskiej:
Bilet pojedynczy kupiony w kiosku – 1,50 euro
Bilet pojedynczy kupowany u kierowcy -2,50 euro
Bilet dobowy „Genovapass” – 4,50 euro

Santa Margherita i Portofino

Będąc w Genui na dłużej fajnie wybrać się na wycieczkę do sąsiedniego Santa Margherita i Portofino, a jeśli mamy więcej czasu można również zatrzymać się po drodze na chwilę w Rapallo. Te trzy klimatyczne miejscowości są położone na południe od Genui. Piękne widoki, bryza morska i zachwycający kolor morza Liguryjskiego to główne atrakcje tego regionu. Do Santa Margherita można dostać się oczywiście samochodem ale również pociągiem, autobusem lub statkiem.

Santa Margherita

Miasteczko jest bardzo urokliwe i zadbane. Kolorowe budynki, promenada wzdłuż wybrzeża oraz plaża w centrum miasta na której możemy odpocząć po długich spacerach uliczkami tego pięknego miejsca to zdecydowanie atut Santa Margherita.

Santa Margherita – widok na jedną z ulic w centrum

Warto tutaj zobaczyć:
Centrum miasta w raz z przystanią i plażą (Piazza Martiri della Liberta),
Kompleks willi wraz z parkiem (Villa Durazzo Centurione), tutaj więcej informacji http://www.villadurazzo.it/
Zamek (Castello di Santa Margherita Ligure) z 1550 roku, który został wybudowany w celach obronnych miasta,
Kościół św. Małgorzaty (Chiesa di Santa Magherita d’Antiochia) zlokalizowany na Piazza Capprera kościół z 1658 roku.

Santa Margherita – pomnik Krzysztofa Kolumba
Santa Margherita – fragment wybrzeża w centrum

Kolejnym pięknym miejscem jest Portofino znany ekskluzywny kurort w którym często i bardzo chętnie wypoczywają celebryci.
Aby dostać się do Portofino warto zostawić samochód w Santa Margherita i zrobić sobie spacer wzdłuż wybrzeża do Portofino. Czas przejścia to ok. 1 h-1,5 h. Trasa jest przepiękna i bardzo klimatyczna i znajduje się częściowo na terenie malowniczego Parku Krajobrazowego (Parco Naturale di Monte Portofino). Po drodze miniemy kilka ślicznych małych zatoczek z małymi żwirowymi plażami.

Widok na jedną z zatoczek w drodze do Portofino
Widok z Parku Krajobrazowego w drodze do Portofino

Dla nielubiących długich pieszych wędrówek i spacerów polecam mimo wszystko zostawić samochód w Santa Margherita i  podjechać do Portofino autobusem, który jedzie ok.15 minut i kosztuje 1,80 euro. Unikniemy w ten sposób problemu z parkingiem, których w Portofino jest bardzo mało a jak już jakiś znajdziemy to ceny za godzinę są bardzo wysokie i wynoszą ok. 5,50 euro.

Portofino
Portofino – widok na zatokę

Główną atrakcją Portofino jest plac Martiri dell’Olivetta otoczony piękną kolorową zabudową z wąskimi uliczkami oraz małym klimatycznym portem wypełnionym jachtami.  Będąc w Portofino musimy liczyć się z wysokimi cenami, dlatego nie wszystkich może stać na zjedzenie obiadu w tym ekskluzywnym kurorcie. Ja osobiście polecam zjeść tutaj lody w Gelateria Gepi 🙂 (adres Piazzetta della Magnolia). Mnóstwo pysznych smaków, przyzwoite ceny i miła obsługa  🙂

Portofino – przystań z widokiem na Castello Brown

Poza tym, warto tutaj zobaczyć:
Kościół św, Jerzego (Chiesa di San Giorgio), niewielki barokowy kościół z połowy XII w. Ze wzgórza rozpościera się piękny widok na zatokę w Portofino,
Latarnię morską,
Zamek (Castello Brown) z 1557 roku  wzniesiony na jednym ze wzgórzy Portofino z którego mamy przepiękny widok na miasto i morze Liguryjskie.
Park Krajobrazowy (Parco Naturale di Monte Portofino) , który wcina się ostro w morze i oddziela Golfo Paradiso od Golfo Tigullio. W parku znajduje się około 50 km oznakowanych ścieżek

Zatoka w Portofino
Portofino – Gelateria GEPI

Przydatne informacje:
Dobre lody: Gelateria Gepi, Piazzetta della Magnolia 16034 Portofino
Darmowy parking 24h: Santa Margherita, Via Mortero 7 (obok przystanku autobusowego)
Bilet wstępu do zamku w Portofino (Castello Brown) – 5 euro
Bilet wstępu do kompleksu pięknych willi wraz z parkiem (Villa Durazzo Centurione)  – 5,50 euro
Cena biletu autobusowego Santa Margherita – Portofino: kupiony w kiosku – 1,8 euro

Cinque Terre

Ostatni nasz przystanek w prowincji Liguria to Cingue Terre – dla wielu tak jak dla mnie raj na ziemi 🙂

Cinque Terre – Corniglia

Ten raj tworzy pięć rybackich wiosek: Monterosso al Mare, Vernazza, Corniglia, Manarola i Riomaggiore. Miasteczka są położone na skalistych brzegach riwiery liguryjskiej na północ od zatoki La Spezia. Cała trasa ma długość 45 km i stanowi prawdziwy raj dla miłośników pieszych wędrówek. Piękne widoki, malownicze kolorowe budynki oraz piękne winnice na zboczach gór wtapiają się idealnie w turkusowe odcienie otaczającego morza. Na wycieczkę trzeba przeznaczyć minimum jedne dzień.

Cinque Terre – Vernazza

Najlepiej dojechać albo samochodem albo pociągiem do stacji La Spezia. W La Spezia możemy kupić bilet wstępu do Parku Narodowego jakim jest Cinque Terre. Karta upoważnia do wejścia na ścieżki Cinque Terre (w tym na słynną „Drogę Miłości” w miejscowości Riomaggiore), jak również do nielimitowanego przejazdu pociągami pomiędzy miasteczkami Parku w ciągu jednego dnia .

Wiecej informacji znajdziecie tutaj: http://www.cinqueterre.eu.com/en/cinque-terre-card

Cique Terre – Corniglia

Cique Terre razem z Portovenere i wyspami Palmaria, Tino i Tinetto w 1997 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Stało się tak , dlatego ponieważ ten rejon wyróżnia się krajobrazem o znaczących walorach panoramicznych i kulturalnych. Lokalizacja wszystkich miejscowości w otaczającym je przepięknym krajobrazie wyznaczają etapy ciągłości osadniczej w tym regionie na przestrzeni ostatniego tysiąclecia. Przez wieki miasteczka były odcięte od świata i dopiero pod koniec XIX w. podjęto prace związane z budową linii kolejowej, która jest aktualnie podstawowym środkiem komunikacji.

Cinque Terre
Cinque Terre – widok na miejscowość Corgnilia i w oddali Manarola

Będąc w  cudownej Vernazzy zatrzymałyśmy się na tamtejszej plaży aby odpocząć. Temperatura  powietrza wynosiła tego dnia ok. 30 stopni.  Zimne włoskie piwko i pyszna pizza z pesto 🙂 to jest coś co tego dnia smakowało mi najbardziej 🙂  a sama  pizza po prostu rewelacja 🙂 Kruche grubsze ciasto i świeże pesto ! Bajka 🙂

Włoskie piwo
Batti Batti – via Visconti 3,19018 Vernazza

Jeśli tylko planujecie wypad do Toskanii lub Ligurii nie może w waszych planach zabraknąć wizyty w tym cudownym miejscu. Ja byłam tutaj już drugi raz 🙂 i na pewno jeszcze kiedyś wrócę bo to przecież „RAJ NA ZIEMI” , Sceneria w Cinque Terre jest naprawdę bardzo romantyczna i zapierająca dech 🙂
Cinque terre było pożegnaniem z Ligurią . Kolejny nasz nocleg był już na terytorium mojej ukochanej Toskanii.

Cinque Terre

Przydatne informacje:
Gdzie dobrze zjeść:
Gelateria 5 Terre –Via Birolli 74, 19017 Manarola
Pizzeria & Focacceria La Cambusa – Via Renato Birolli, 19017 Manarola
Batti Batti – via Visconti 3,19018 Vernazza
Batti Batti Friggitoria– Via Visconti , 19018 Vernazza,
Antica Osteria Il Baretto Via Roma 31, 19018 Vernazza
Cena Cinque Terre Card Train  na 1 dzień – 16 euro  (normalny)

VIAREGGIO

Plaża w Viareggio

Po przepieknym dniu w Cinque udałyśmy się w kierunku Toskanii co naszejkolejnej bazy noclegowej – do turystycznego Viareggio.

Viareggio to bardzo popularny nadmorski kurort nadmorski z przepięknymi piaszczystymi plażami, licznymi knajpkami, pysznymi rybami i owocami morza. Polecam serdecznie na rodzinne wyjazdy z dziećmi :). Plażę są zadbane, woda przeźroczysta o pięknym kolorze a jedzenie rewelacyjne

Tutaj zrobiłyśmy sobie przerwę w zwiedzaniu miasteczek i nastawiłyśmy się na dwudniowy plażing.

Miasteczko ma bardzo czytelny układ komunikacyjny, jest zadbane i bardzo klimatyczne. Charakteryzuję ją secesyjna architektura.  Wieczorami można spacerować nadmorską promenadą przy której znajdują się lokale otwarte do późnych godzin nocnych.

 

 

Liczne knajpki z dobrym jedzeniem  na wyciągnięcie ręki to raj dla wszystkich miłośników kuchni włoskiej 🙂 Dla mnie również. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z tej kulinarnej uczty 🙂 Pycha!

Włoska Carbonara oczywiście bez śmietany 🙂
Owoce morza
Tagliatelle z grzybami
Dorsz z warzywami
Jedna z przepysznych lodziarni we Viareggio
Jedna z przepysznych lodziarni we Viareggio

Przydatne informacje:
Tani nocleg w dobrej lokalizacji i ze śniadaniem (Hotel Liberty, Viale Daniele Manin 18, 55049 Viareggio, Włochy)
Gdzie dobrze zjeść:
Ristorante Kalika, Viale Regina Margherita 73, 55049 Viareggio
La Barchina Fish&Fried Lungomolo del Greco, 55049 Viareggio
Beach Restaurant Florida, Traversa a Mare 17, 55041 Viareggio
Lodziarnie wszystkie wzdłuż wybrzeża 🙂
Darmowy parking 24h – dla gości hotelu Liberty przed budynkiem hotelu.

Lukka

Z Viareggio można zrobić sobie bazę wypadową do takich znanych miasteczek Toskanii jak Lukka, Piza czy San Gimigniano. My po dwóch dniach plażingu postanowiłyśmy wyruszyć zwiedzać Lukke. Miasteczko, nie jest tak popularne wśród turystów jak chociażby Piza.  Odwiedziłam to miejsce po raz pierwszy w 2012 roku i od pierwszej chwili pokochałam.

Lukka – Kościół św. Michała

Lukka to  rodzinne miasto słynnego kompozytora Giacomo Pucciniego z pięknymi romańskimi i gotyckimi kościołami z wykwintnymi marmurowymi fasadami w kolorach zieleni, szarości i bieli. Prawdziwe bogactwo sztuki, które zadowoli nie jednego miłośnika architektury. Na zwiedzanie Lukki spokojnie wystarczy nam 1 dzień. Jest to jedyne włoskie miasto otoczone pierścieniem z murów obronnych z jedenastoma bastionami i sześcioma bramami wejściowymi.

Lukka

Lukka to sam w sobie klimat 🙂 Architektura, wąskie uliczki, kolisty układ miasta, małe place, liczne knajpki i bardzo dobre jedzenie. Najlepszą pizzę i najlepsze lody jadłam właśnie tutaj 🙂

Mara Meo Gelateria – Piazza S. Francesco, Lukka
Il Tabarro – Piazza del Giglio 9, 55100 Lucca

Poza tym, warto tutaj zobaczyć:
Wały obronne, które w XIX w. zostały przekształcone w promenadę obsadzoną różnymi drzewami. Promenadą można przejść dookoła miasta. Długość 4 km
Duomo San Martino – katedra, która powstała w okresie od XI do XVI wieku wraz z dzwonnicą
Chiesa di San Michele in Foro z pięknymi rzędami marmurowych arkad na fasadzie kościoła i pięknym wnętrzem.
San Frediano – bazylika z XII wieczną mozaiką.
Piazza dell’ Anfiteatro – plac, który powstał na miejscu rzymskiego amfiteatru

Lukka – Duomo di San Martino

Przydatne informacje:
Gdzie dobrze zjeść:
Mara Meo Gelateria – Piazza S. Francesco, Via Santa Croce 58 oraz Via Vittorio Emanuele II 27, Lucca
Il Tabarro – Piazza del Giglio 9, 55100 Lucca
Tratorria Da Leo – Via Tegrimi 1, 55100 Lukka
Piazza del Carmine 7, 55100 Lukka
Tani parking i blisko centrum – Piazzale B. Ricasoli (obok stacji kolejowej)

Kochani, to nie koniec mojej relacji z Włoch 🙂 Ciąg dalszy nastąpi niebawem ! Już dzisiaj zapraszam 🙂

Tymczasem życzę Wam udanych podróży i wakacji. Buona Vacanza a Tutti:)

Nolio – włoski klimat na krakowskim kazimierzu

Nolio

Krakowska 27 | godziny otwarcia wt –czw. 16:00-22:00; pt. 16:00-23:00; sob. 13:00-23:00 i niedz. 13:00-22:00

Źródło https://www.facebook.com/RestauracjaNolio/

Nolio to włoska restauracja znajdująca się na krakowskim Kazimierzu notabene przy ul. Krakowskiej.

Włoska kuchnia, nowe i ciekawe wnętrze  już od jakiegoś czasu zachęcało mnie do wizyty w tym miejscu. I tak też się stało. Nolio miałam okazję odwiedzić kilkakrotnie i myślę, że to wystarczająco dużo aby wyrobić sobie o tym miejscu zdanie i podzielić się nim z Wami.

Na wstępnie kilka informacji ogólnych. Lokal bardzo fajnie zaprojektowany, ciemne kolory ocieplone drewnianymi elementami i odpowiednio dobranym oświetleniem świetnie się komponują tworząc harmonijną całość. Mamy tutaj kilka wydzielonych do siedzenia przestrzeni na parterze  oraz niewielką piwnicę zagospodarowaną również dla potrzeb gości. W sezonie wiosenno – letnim jest również dostępny ogródek w którym możemy uciec od ulicznego gwaru i przekąsić co nieco. Na parterze znajduje się kuchnia, która ma charakter otwarty tzn. możemy obserwować z kilku miejsc lokalu co tak naprawdę dzieje się w kuchni i być świadkami starannie przygotowywanych dań, które przez ręce fachowej obsługi kelnerskiej trafiają wprost na nasze stoły 🙂 Karta menu prosta i czytelna. Oprócz listy serwowanych dań i napojów, znajdziemy również informacje na temat wykorzystywanych w Nolio produktach sprowadzanych prosto z Włoch.

Podczas mojej pierwszej wizyty postanowiłam postawić na tradycyjne danie kuchni włoskiej uwielbiane również przez nas Polaków czyli pizzę 🙂 Mój wybór padł na pizzę o nazwie Meza Luna Rossa . Jest to pizza z pozycji tzw. specjalnych. Jej „specjalność” polega na tym, że  połowa pizzy to tradycyjna Margherita natomiast połowa to pizza Calzone z prosciutto, salami, serkiem ricotta , pomidorkami i mozzarellą. Świetny pomysł, pierwszy raz miałam okazję zjeść coś takiego 🙂 Dzięki takiej kombinacji mogłam skosztować 2 różnych pizz za jednym razem co było niezwykle przyjemnym doznaniem. Ciasto w Nolio jest wyrabiane ręcznie, a jej dokładny skład i technika oparta jest na recepturze tradycyjnej pizzy neapolitańskiej.

Pizze bardzo smaczne, dobrze wypieczone, odpowiednio kruche. Nie mogę jednak powiedzieć, że najlepsze jakie kiedykolwiek jadłam. Najlepsze oczywiście próbowałam we Włoszech, natomiast wg mnie są miejsca w Krakowie gdzie można zjeść pizzę taką jaką ja uważam za idealną 🙂
Warto natomiast podkreślić, że pizze w Nolio mają bardzo smaczne dodatki i przepyszny sos pomidorowy, który jak wiemy jest podstawą każdej tradycyjnej pizzy włoskiej. Ponowne wizyty w Nolio utwierdziły mnie w przekonaniu, że to miejsce śmiało mogę polecić na wypady na pizzę ze znajomymi. Według mnie pizza w tym miejscu zasługuje na mocną 4+.  Cena za pizzę  18-37 zł.

pizza Meza Luna Rossa

 

Kolejne moje wizyty to sprawdzanie pozostałych pozycji z menu.
Pasty w Nolio smaczne, świeże , wyrabiane ręcznie przez kucharzy restauracji i naprawdę godne polecenia dla wszystkich „makaroniarzy”, do których również i ja się zaliczam  i nie tylko 🙂 Osobiście próbowałam Ravioli z kaczką (30 zł), z pysznym sosem holenderskim i masłem szałwiowym- jak dla mnie niebo w gębie oraz spaghetti alla carbonara (aktualnie nie ma jej w karcie). Smaczne, podane w inny sposób niż tradycyjna carbonara, ale smakowało wyśmienicie.  Na pewno czeka mnie kolejna wizyta aby spróbować kolejnych pozycji makaronowych !

Ravioli z kaczką

Co w Nolio jest jeszcze godne uwagi? Tatar wołowy, który mimo iż nie jestem fanką tego typu dań jest rewelacyjny. Wołowina  świetnie komponuje się z cebulką kalabryjską , przyprawami, orzechami włoskimi  i czarnym sezamem . Do tego żółtko, przepyszna oryginalna  oliwa z oliwek oraz wypiekana w Nolio świeża ciabatta.  Jak dla mnie same pyszności, dlatego na tatar do Nolio warto się wybrać 🙂 Cena ok. 32 zł.

Tatar wołowy

Dodatkowo moi znajomi, z którymi byłam podczas jednej z wizyt w Nolio zamówili sałatkę z buraków (26 zł) oraz  schab z polentą z gorgonzoli (39 zł).

Sałatka została oceniona bardzo dobrze. Smaczna, fajnie doprawiona, dosyć duża porcja, która pozwoli zapełnić nasz żołądek i przepyszna foccacia. Receptura zdecydowanie inna od tej którą znam czyli tradycyjnej foccaci z rozmarynem lub oliwkami.  Ta w Nolio była miękka, wilgotna i bardziej przypominała swym smakiem i wyglądem drożdżówkę w wersji na słono.  Mimo to te drożdżowe  bułeczki/ foccacie  były fantastyczne ! Można by było je jeść i jeść  i jeść, a w połączeniu  z aromatyczną oliwą o której już wspominałam wcześniej można na chwilę wspomnieniami uciec do słonecznej Italii 🙂 Super !

Sałatka z buraków

Jeśli chodzi o schab to oceniali go moi znajomi – mężczyźni, którzy przede wszystkim rozczarowani byli stosunkiem porcji do ceny :).
Poza tym mięso było ok ale bez szaleństwa, przepyszne boczniaki, które również ja miałam okazje skosztować i niestety przesolone chipsy z jarmużu.  Całość  dania mięsnego oceniliśmy na 4.

Schab z polentą z gorgonzoli

Co jeszcze w Nolio?

Pyszne świeże mule na białym winie z aromatycznym pesto bazyliowym to Mój „number one” jeśli chodzi o owoce morza w tej restauracji 🙂 Mule próbowałam z koleżanką podczas wakacyjnej wizyty w Nolio i obydwie byłyśmy nimi zachwycone. Jest to propozycja dania sezonowego znajdująca się w dodatkowej wkładce dołączonej do głównego men,  dlatego niestety nie mamy okazji kosztować ich przez cały rok. Ale jeśli ktoś jest fanem frutti di mare to ta pozycja jest dla Was i moim zdaniem warto czekać na moment kiedy są dostępne!

Na koniec ocena deserów, które jak już niektórzy z was wiedzą są dla mnie pozycją bez której nie wychodzę z danej restauracji 🙂

Niestety desery w Nolio nie zachwycają  i myślę, że jest nad czym popracować. Próbowałam tiramisu pistacjowe oraz figi zapiekane z gorgonzolą z lodami migdałowymi i ciasteczkami cantuccini (aktualnie brak w karcie).

W obydwóch przypadkach początek degustacji był obiecujący, a testowane desery były bardzo smaczne natomiast zakończenie było po prostu słabe. Tiramisu – pyszny krem pistacjowy, świetny smak ale biszkopty zwłaszcza te na samym dnie rozmokłe, tzw. breja – tak jakby za długo były sączone w espresso i amaretto.  Niestety nie polecam. Deser z figi już zdecydowanie lepszy i zachęcam do skosztowania jeśli kiedyś wróci ponownie ten deser do karty. Ciekawy pomysł podania i ogólnie bardzo smaczny, ale nie do końca chyba moje smaki i niestety nie wszystkie figi były dojrzałe dlatego mimo obiecującego początku na końcu znowu pojawiło się rozczarowanie.

Tiramisu pistacjowe

Podsumowując

Nolio wzbudza u mnie różne odczucia, niektóre potrawy bardzo smaczne bez zarzutów, w niektórych brakuje wykończenia i widać potknięcia. Mimo to, bardzo doceniam starania i chęć podnoszenia jakości serwowanych dań.
Rewelacyjne ręcznie wyrabiane makarony i bardzo dobra pizza oraz owoce morza.
Pyszne espresso, miejsce przyjazne dla zwierząt :), świetne wina, zwłaszcza te wytrawne i kompetentna obsługa, która potrafi doradzić  i wyjaśnić np. nie zrozumiałe nazwy poszczególnych składników w menu.
To atuty Nolio, któremu mocno kibicuje i trzymam kciuki za ich rozwój.
Z cała pewnością jeszcze tutaj się pojawię 🙂 A wy?

Zapraszam Was również do pozostawianie własnych komentarzy na temat tego miejsca 🙂

 

 

Stromboli*

Stromboli to zawijana pizza, która wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Podstawą Stromboli jest ciasto takie, jak do pizzy, a składniki każdy może dostosować do swoich smaków i potrzeb 🙂

Składniki:
Ciasto
– 20 g drożdży
– 1,5 szklanki mąki
– 0,5 szklanki wody
– 2 łyżki oliwy
– 1 łyżeczka soli
– 1 łyżeczka cukru

Nadzienie
– 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
– olej do smażenia
– ząbek czosnku
– pół cebuli
– pomidor
– kilka suszonych pomidorów
– pół podgotowanego wcześniej brokuła
– 1/3 cukinii
– starta mozzarella lub inny ser
– sól, pieprz, zioła

Przygotowanie
Drożdże mieszamy w wodzie i odstawiamy na chwilkę. Ze wszystkich składników wyrabiamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godziny.

Ciasto rozkładamy na papierze do pieczenia formułując kształt prostokąta i smarujemy sosem (koncentrat + 2 łyżki oliwy + czosnek). Pozostałe składniki kroimy w kostkę i układamy kolejno na środku placka, wszystko doprawiamy według uznania i posypujemy startym serem.

Po obu bokach ciasta, tam gdzie nie ma nadzienia, nacinamy paski, które zakładamy na farsz raz z jednej a raz z drugiej strony, całość posypujemy ziołami. Stromboli pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180C przez około 20-25 minut, aż delikatnie się zarumieni. Smacznego !

przepis autorstwa Ani

Domowa pizza włoska

Dzisiaj przepis na pyszną pizzę włoską. Przepis znajdziecie poniżej.

Składniki:
Ciasto
– 400 g mąki – najlepiej  typu 00,
– 20 g drożdży
– Łyżeczka soli
– Pół łyżeczki cukru
– Łyżka oliwy
– Ok. 200 ml wody

Sos pomidorowy
– 2 pomidory (obrane, bez skórki)  lub 1/2 puszki pomidorów z puszki
– świeża bazylia lub suszona
– ząbek czosnku
– sól, pieprz, zioła prowansalskie
– łyżka oliwy
– 1 kulka mozzarelli

Przygotowanie: 
Do ciepłej wody (ok. 100 ml) wsypać drożdże i cukier, wymieszać i odstawić na chwilę na bok. Mąkę przesiewamy do miski dodajemy sól a następnie drożdże i oliwę. Wyrabiamy ciasto dodaj równocześnie wodę i obserwując konsystencje ciasta. Nie możemy przesadzić z wodą ( ciasto musi być elastyczne).
Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na co najmniej godzinę.
Po wyrośnięciu ciasto rozprowadzić na blaszce, najlepiej zrobić to palcami.

Przygotowujemy sos.  Pomidory kroimy ( jeśli używamy pomidorów z puszki wtedy wystarczy przelać je do garnka )  dodajemy czosnek, odrobinę oliwy, przyprawiamy bazylią, ziołami prowansalskimi oraz solą i pieprzem. Gotujemy kilka minut aż wszystko zmięknie. Jeśli lubimy czuć cząstki pomidorów zostawiamy taki sos beż miksowania. Jeśli natomiast chcemy uzyskać gładki sos – zawartość garnka miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji.

Pizzę smarujemy sosem i układamy nasze ulubione składniki oraz mozzarellę.

Pizze wkładamy do nagrzanego do maksymalnej temperatury piekarnika (250- 280 stopni), pieczemy ok. 8-10 minut.  Ciasto powinno być lekko zarumienione.