Malinowy sernik na zimno

Składniki:

–  ok. 230 g ciasteczek maślanych
–  100 g roztopionego masła
–  250 g serka mascarpone
–  1 opakowanie galaretki malinowej
–  500 g malin
–  250 ml  śmietany kremówki 30% schłodzonej
Polewa
–  100-120 g białej czekolady
– 40 ml śmietany kremówki 36%
–  250 g malin
–  małe bezy do dekoracji ( bez konserwantów)

Przygotowanie:

Składniki wyciągnąc kilka minut wcześniej z lodówki. Masło rozpuścić i ostudzić. Ciasteczka dokładnie pokruszyć i wymieszać z masłem. Galaretkę rozpuścić w 250 ml wrzącej wody i przestudzić. 200g malin przetrzeć przez sito, odrzucić pesteki.

Przygotować okrągłą formę o średnicy 20-24 cm (wyłożyć papierem do pieczenia boki)  Spód wyłożyć ciasteczkami. Wyrównać powierzchnię. Schłodzić przez 10-15 minut w lodówce. Do większego naczynia przełożyć mascarpone, rozpuszczoną galaretkę .Wszystko zmiksować i umieścić na chwilę w lodówce do lekkiego zgęstnienia.  Następnie ubić na sztywno śmietanę kremówkę i dodać do przygotowanej wcześniej mieszanki malinowej. Dodać resztę malin i delikatnie wymieszać. Masę malinową wylać na spód tortownicy. Następnie schłodzić w lodówce przez 2-3 h (najlepiej włożyć na całą noc).

Czekoladę rozpuścić i wymieszać ze śmietanką kremówką. Sos  zdjąć z kuchenki i ostudzić. Na wierzchu  ułożyć bezy a między nimi maliny. Wszystko polać sosem czekoladowym.

Mamma mia ! – makaronowy raj

 Trattoria Mamma mia!

Karmelicka 14 | godziny otwarcia pt. –niedz. 11:00-23:00

Dzisiaj na blogu krótka recenzja włoskiej knajpki z długoletnim stażem.

Trattoria Mamma mia! ma już swoją historię i na pewno większość krakowian odwiedziło to miejsce co najmniej raz w swoim życiu. Knajpka serwuje tylko i wyłącznie dania kuchni włoskiej. Pizza, makarony, owoce morza, ryby, sałatki, włoskie przystawki oraz desery to dania, które znajdziecie w czytelnie zaprojektowanej karcie.

Wnętrze lokalu przypomina swoim wystrojem tradycyjną restaurację włoską. Ciepłe oświetlenie, kraciaste obrusy i zdjęcia na ścianach pozwalają poczuć nam prawdziwie włoski klimat. Mamma mia! jest idealne na romantyczną randkę czy spotkanie w gronie rodzinnym lub znajomych.

Menu w Trattori jest bardzo bogate dlatego postanowiłam podzielić recenzję tego miejsca na kilka oddzielnych wpisów.

Dzisiejszy wpis dotyczy tylko makaronów oraz deserów- czyli to co uwielbiam w kuchni włoskiej najbardziej.  Dobry włoski makaron to podstawa każdego dania z pastą w roli głównej.  I tak jest właśnie tutaj. Makarony w Trattori Mamma mia! są po prostu buonissimo 🙂 Szczerze polecam wybrać się tutaj, aby przekonać się osobiście jak pyszne pasty serwuje ten lokal

Wszystkie próbowane przeze mnie i moich znajomych makarony były fantastyczne! Idealnie ugotowane, świeże i po prostu smaczne. Z całą pewnością właściciele dbają o dobre smaki i wysoką jakość serwowanych tutaj dań. Spaghetti, tagliatelle, ravioli czy gnocchi – wybór makaronów jest duży. Każde danie jest podane z dbałością , porcje odpowiednie, czas oczekiwania stosunkowo krótki biorąc pod uwagę fakt, że lokal zazwyczaj jest maksymalnie wypełniony klientami 🙂

Polecam szczególnie następujące pozycje:

13 Gnocchi di formaggio di capra (Gnocchi nadziewane kozim serem i pasta z trufli, podawane z pomidorkami koktajlowymi i serem Grana Padano

Przepyszne kluseczki wypełnione kozim serem i pastą z trufli to coś czym zachwycałam się i zachwycam za każdym razem kiedy bywam w tym miejscu. Jeśli lubicie włoskie gnocchi te są naprawdę rewelacyjne.

3 rodzaje tagliatelle :

Tagliatelle con salmone (Makaron wstążki z kawałkami łososia, groszkiem cukrowym i suszonymi pomidorami w sosie z serka mascarpone i z natka pietruszki)

Dla tych którzy lubią łososia z włoską nutą czyli dodatkiem suszonych pomidorów i serka mascarpone ten makaron jest strzałem w dziesiątkę. Groszek cukrowy podany z łososiem idealnie podkreśla smak tagliatelle i podkreśla jego wyjątkowy charakter.

Tagliatelle primavera (Makaron wstążki w sosie śmietanowym z bobem, szparagami, groszkiem cukrowym i serem Grana Padano)

Dla wszystkich, którzy lubią wersje wegetariańską makaronu jest to bardzo fajna pozycja z karty, która jest smaczna, lekka i sycąca.

Tagliolini alla campagnola (Makaron wstążki z pomidorkami koktajlowymi,serem mozzarella, czosnkiem, świeżą bazylią i oliwą

Dla wszystkich, którzy cenią sobie lekkość i dobrze podkreślony włoski smak świeżą bazylią , czosnkiem i fenomenalną oliwą z oliwek.

Polecam wam również penne w wersji dla lubiących coś bardziej treściwego tzn. makaron z dodatkiem boczku 🙂  Smacznie, pysznie i sycąco.

Penne con pancetta e pomodoro (Makaron rurki z boczkiem w sosie pomidorowym z czoskiem, papryczką chili i serem Grana Padano

Poniżej pełny wykaz dostępnych past w Trattori Mamma mia! Pyszności !! Makaroniarze wpadajcie, próbujcie i dzielcie się opiniami w komentarzach pod recenzją

Na koniec kilka słów o deserach, bo przecież to moja ulubiona pozycja każdej karty 🙂 🙂

Panna cotta – w moim przekonaniu najlepszy deser ze wszystkich jakie próbowałam w tym miejscu. Idealne proporcje, idealna konsystencja. Polecam !

Torta al ciocolato  czyli ciastko czekoladowe – w smaku ok,  za dużo sosu pomarańczowego w stosunku do tak płaskiego i małego ciastka. Liczyłam również, że ciastko będzie miało płynne, czekoladowe wnętrze  ale niestety ta wersja deseru nie przewiduje takiego rozwiązania – a szkoda .

Torta di mascarpone e ricotta czyli sernik po włosku – przyzwoity deser o lekkim serowym smaku z dodatkiem owoców. Wszystkie proporcje oraz smak jak najbardziej ok. Polecam.

Rozczarowaniem była mała porcja ciastka czekoladowego w stosunku do sosu na jakim zostaje ono podane. Smaki deserów dobre, ale nie na tyle, żeby się nimi długo zachwycała. Ale to moja opinia 🙂  i wszyscy moi znajomi wiedzą, że jeśli chodzi o desery jestem bardzo wymagająca 🙂 Mimo wszystko polecam Wam ponieważ są naprawdę ok 🙂 No może to ciastko czekoladowe powinno być większe 🙂

Na koniec zapraszam Was  do  dzielenia się Waszymi spostrzeżeniami na temat Tratorii Mamma mia! i zapraszam do śledzenia blogu 🙂 Następna recenzja będzie dotyczyć pizzy i owoców morza. Wyczekujcie kolejnych wpisów a tymczasem zapraszam Was serdecznie na Karmelicką w Krakowie do raju dla makaroniarzy 🙂

Nolio – włoski klimat na krakowskim kazimierzu

Nolio

Krakowska 27 | godziny otwarcia wt –czw. 16:00-22:00; pt. 16:00-23:00; sob. 13:00-23:00 i niedz. 13:00-22:00

Źródło https://www.facebook.com/RestauracjaNolio/

Nolio to włoska restauracja znajdująca się na krakowskim Kazimierzu notabene przy ul. Krakowskiej.

Włoska kuchnia, nowe i ciekawe wnętrze  już od jakiegoś czasu zachęcało mnie do wizyty w tym miejscu. I tak też się stało. Nolio miałam okazję odwiedzić kilkakrotnie i myślę, że to wystarczająco dużo aby wyrobić sobie o tym miejscu zdanie i podzielić się nim z Wami.

Na wstępnie kilka informacji ogólnych. Lokal bardzo fajnie zaprojektowany, ciemne kolory ocieplone drewnianymi elementami i odpowiednio dobranym oświetleniem świetnie się komponują tworząc harmonijną całość. Mamy tutaj kilka wydzielonych do siedzenia przestrzeni na parterze  oraz niewielką piwnicę zagospodarowaną również dla potrzeb gości. W sezonie wiosenno – letnim jest również dostępny ogródek w którym możemy uciec od ulicznego gwaru i przekąsić co nieco. Na parterze znajduje się kuchnia, która ma charakter otwarty tzn. możemy obserwować z kilku miejsc lokalu co tak naprawdę dzieje się w kuchni i być świadkami starannie przygotowywanych dań, które przez ręce fachowej obsługi kelnerskiej trafiają wprost na nasze stoły 🙂 Karta menu prosta i czytelna. Oprócz listy serwowanych dań i napojów, znajdziemy również informacje na temat wykorzystywanych w Nolio produktach sprowadzanych prosto z Włoch.

Podczas mojej pierwszej wizyty postanowiłam postawić na tradycyjne danie kuchni włoskiej uwielbiane również przez nas Polaków czyli pizzę 🙂 Mój wybór padł na pizzę o nazwie Meza Luna Rossa . Jest to pizza z pozycji tzw. specjalnych. Jej „specjalność” polega na tym, że  połowa pizzy to tradycyjna Margherita natomiast połowa to pizza Calzone z prosciutto, salami, serkiem ricotta , pomidorkami i mozzarellą. Świetny pomysł, pierwszy raz miałam okazję zjeść coś takiego 🙂 Dzięki takiej kombinacji mogłam skosztować 2 różnych pizz za jednym razem co było niezwykle przyjemnym doznaniem. Ciasto w Nolio jest wyrabiane ręcznie, a jej dokładny skład i technika oparta jest na recepturze tradycyjnej pizzy neapolitańskiej.

Pizze bardzo smaczne, dobrze wypieczone, odpowiednio kruche. Nie mogę jednak powiedzieć, że najlepsze jakie kiedykolwiek jadłam. Najlepsze oczywiście próbowałam we Włoszech, natomiast wg mnie są miejsca w Krakowie gdzie można zjeść pizzę taką jaką ja uważam za idealną 🙂
Warto natomiast podkreślić, że pizze w Nolio mają bardzo smaczne dodatki i przepyszny sos pomidorowy, który jak wiemy jest podstawą każdej tradycyjnej pizzy włoskiej. Ponowne wizyty w Nolio utwierdziły mnie w przekonaniu, że to miejsce śmiało mogę polecić na wypady na pizzę ze znajomymi. Według mnie pizza w tym miejscu zasługuje na mocną 4+.  Cena za pizzę  18-37 zł.

pizza Meza Luna Rossa

 

Kolejne moje wizyty to sprawdzanie pozostałych pozycji z menu.
Pasty w Nolio smaczne, świeże , wyrabiane ręcznie przez kucharzy restauracji i naprawdę godne polecenia dla wszystkich „makaroniarzy”, do których również i ja się zaliczam  i nie tylko 🙂 Osobiście próbowałam Ravioli z kaczką (30 zł), z pysznym sosem holenderskim i masłem szałwiowym- jak dla mnie niebo w gębie oraz spaghetti alla carbonara (aktualnie nie ma jej w karcie). Smaczne, podane w inny sposób niż tradycyjna carbonara, ale smakowało wyśmienicie.  Na pewno czeka mnie kolejna wizyta aby spróbować kolejnych pozycji makaronowych !

Ravioli z kaczką

Co w Nolio jest jeszcze godne uwagi? Tatar wołowy, który mimo iż nie jestem fanką tego typu dań jest rewelacyjny. Wołowina  świetnie komponuje się z cebulką kalabryjską , przyprawami, orzechami włoskimi  i czarnym sezamem . Do tego żółtko, przepyszna oryginalna  oliwa z oliwek oraz wypiekana w Nolio świeża ciabatta.  Jak dla mnie same pyszności, dlatego na tatar do Nolio warto się wybrać 🙂 Cena ok. 32 zł.

Tatar wołowy

Dodatkowo moi znajomi, z którymi byłam podczas jednej z wizyt w Nolio zamówili sałatkę z buraków (26 zł) oraz  schab z polentą z gorgonzoli (39 zł).

Sałatka została oceniona bardzo dobrze. Smaczna, fajnie doprawiona, dosyć duża porcja, która pozwoli zapełnić nasz żołądek i przepyszna foccacia. Receptura zdecydowanie inna od tej którą znam czyli tradycyjnej foccaci z rozmarynem lub oliwkami.  Ta w Nolio była miękka, wilgotna i bardziej przypominała swym smakiem i wyglądem drożdżówkę w wersji na słono.  Mimo to te drożdżowe  bułeczki/ foccacie  były fantastyczne ! Można by było je jeść i jeść  i jeść, a w połączeniu  z aromatyczną oliwą o której już wspominałam wcześniej można na chwilę wspomnieniami uciec do słonecznej Italii 🙂 Super !

Sałatka z buraków

Jeśli chodzi o schab to oceniali go moi znajomi – mężczyźni, którzy przede wszystkim rozczarowani byli stosunkiem porcji do ceny :).
Poza tym mięso było ok ale bez szaleństwa, przepyszne boczniaki, które również ja miałam okazje skosztować i niestety przesolone chipsy z jarmużu.  Całość  dania mięsnego oceniliśmy na 4.

Schab z polentą z gorgonzoli

Co jeszcze w Nolio?

Pyszne świeże mule na białym winie z aromatycznym pesto bazyliowym to Mój „number one” jeśli chodzi o owoce morza w tej restauracji 🙂 Mule próbowałam z koleżanką podczas wakacyjnej wizyty w Nolio i obydwie byłyśmy nimi zachwycone. Jest to propozycja dania sezonowego znajdująca się w dodatkowej wkładce dołączonej do głównego men,  dlatego niestety nie mamy okazji kosztować ich przez cały rok. Ale jeśli ktoś jest fanem frutti di mare to ta pozycja jest dla Was i moim zdaniem warto czekać na moment kiedy są dostępne!

Na koniec ocena deserów, które jak już niektórzy z was wiedzą są dla mnie pozycją bez której nie wychodzę z danej restauracji 🙂

Niestety desery w Nolio nie zachwycają  i myślę, że jest nad czym popracować. Próbowałam tiramisu pistacjowe oraz figi zapiekane z gorgonzolą z lodami migdałowymi i ciasteczkami cantuccini (aktualnie brak w karcie).

W obydwóch przypadkach początek degustacji był obiecujący, a testowane desery były bardzo smaczne natomiast zakończenie było po prostu słabe. Tiramisu – pyszny krem pistacjowy, świetny smak ale biszkopty zwłaszcza te na samym dnie rozmokłe, tzw. breja – tak jakby za długo były sączone w espresso i amaretto.  Niestety nie polecam. Deser z figi już zdecydowanie lepszy i zachęcam do skosztowania jeśli kiedyś wróci ponownie ten deser do karty. Ciekawy pomysł podania i ogólnie bardzo smaczny, ale nie do końca chyba moje smaki i niestety nie wszystkie figi były dojrzałe dlatego mimo obiecującego początku na końcu znowu pojawiło się rozczarowanie.

Tiramisu pistacjowe

Podsumowując

Nolio wzbudza u mnie różne odczucia, niektóre potrawy bardzo smaczne bez zarzutów, w niektórych brakuje wykończenia i widać potknięcia. Mimo to, bardzo doceniam starania i chęć podnoszenia jakości serwowanych dań.
Rewelacyjne ręcznie wyrabiane makarony i bardzo dobra pizza oraz owoce morza.
Pyszne espresso, miejsce przyjazne dla zwierząt :), świetne wina, zwłaszcza te wytrawne i kompetentna obsługa, która potrafi doradzić  i wyjaśnić np. nie zrozumiałe nazwy poszczególnych składników w menu.
To atuty Nolio, któremu mocno kibicuje i trzymam kciuki za ich rozwój.
Z cała pewnością jeszcze tutaj się pojawię 🙂 A wy?

Zapraszam Was również do pozostawianie własnych komentarzy na temat tego miejsca 🙂

 

 

Nad&Greg

Nad&Greg / źródło: http://cukiernia-nadgreg.pl/

Nad&Greg – francuski akcent na krakowskim Podgórzu 🙂

Nie wiem jak Wy ale ja jestem wielką fanką słodkości dlatego nieustająco spacerując  czy podróżując poszukuję nowych miejsc, gdzie można zjeść  jakiś pyszny deser .

Nad& Greg to stosunkowo nowa cukiernia zlokalizowana przy Rynku Podgórskim. Właścicielami tego miejsca jest urocza para Francuzów, których możemy spotkać praktycznie codziennie podczas porannej wizyty w tym miejscu.

Wystrój kawiarni stonowany, brak krzykliwych barw i nie przemyślanych dekoracji.  Miejsce przytulne z pięknym widokiem na jeden z najpiękniejszych zabytkowych kościołów w Krakowie – kościół św. Józefa.

Francuskie bagietki i pyszne croissanty

 

Możemy tutaj skosztować  ciepłe francuskie bagietki oraz słodkie croissanty . Wybór tradycyjnych francuskich rogalików jest bardzo duży. Ja osobiście uwielbiam te z kremem pistacjowo – czekoladowym oraz z kremem migdałowym. Poza cukiernia oferuje  m.in. do wyboru croissanty z kremem waniliowym, czekoladowym lub  nadzieniem malinowym.

Odwiedzając to miejsce z samego rana możemy liczyć, że rogaliki będą ciepłe co dodatkowo podnosi walory smakowe croissantów.

Ptysie, mini tarty i inne pyszne słodkości

Nad&Greg  posiada również bogaty wybór deserów takich jak : ptysie z różnymi kremami, klasyczne ciastka francuskie,  mini tarty oraz kolorowe makaroniki. Wszystko starannie wykonane i świeże co wpływa dodatkowo na jeszcze głębsze doznania smakowe 🙂 i zadowolenie klientów i wymagających smakoszy.

Przyjemny lokal , świetne desery i wypieki  a także  miła obsługa tworzą klimat tego miejsca gdzie choć przez chwilę możemy poczuć się jak we Francji i rozmarzyć śpiewając „Paris, Paris…” 🙂

Paulina

Ciasto szpinakowe „Leśny mech”

Leśny mech to pyszne ciacho w pięknym wiosennym kolorze 🙂 Jeśli ktoś nie przepada za szpinakiem to w tym cieście pokocha !

Składniki:
Ciasto:
– 250g świeżego szpinaku ( lub 400g mrożonego)
– 4 jajka
– 3/4 szklanki cukru
– 3/4 szklanki oleju
– 2 szklanki mąki tortowej
– 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
– 2 łyżeczki proszku do pieczenia
– 1/2 łyżeczki sody

Krem:
– 200 ml śmietany 30% lub 35 % (wybieram taką bez karagenu)
– 4 łyżki cukru pudru
– 250 g serka mascarpone
– pestki granatu lub borówki do posypania

Przygotowanie:
Zaczynamy od ciasta.
Piekarnik nastawić na 170 stopni.
Szpinak umyć i bardzo dobrze osączyć, zmiksować na gładką masę. Jeśli używamy mrożonego, należy go rozmrozić i porządnie odsączyć, ewentualnie rozdrobnić jeśli nie jest.
Suche składniki (mąka, proszek do pieczenia, soda) wymieszać w misce.
W drugiej misce ubić jajka z cukrem, następnie dodać stopniowo olej, szpinak oraz suche składniki i całość wymieszać.
Ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 24 cm wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika i piec ok. godzinę. Po wyjęciu ostudzić.
Gdy ciasto ostygnie, wyjąć je z blaszki, odciąć od góry około 1/3 ciasta i skruszyć.

W miedzyczasie przygotowujemy krem.

Mascarpone ubić z cukrem i śmietaną.
Gotową masę wyłożyć na spód ciasta i posypać pokruszonym ciastem.
Ciasto wstawić do lodówki na około 2-3 godziny, przed podaniem ozdobić owocami.

Smacznego ! 🙂